Do zachęcania chyba najlepszą osobą nie jestem, bo można tak powiedzieć, zrezygnowałam z geografii na UW.

Ogólnie to studiuję na MISMaPie więc roku w plecy nie mam czy coś. Po liceum też byłam zapalonym geografem. Na MISMaPie zaczynałam z kierunkiem podst. geografią, do tego dołożyłam sobie geologię że już sie i tak tego w A teraz dlaczego. WGiSR - poziom - moim zdaniem bez rewelacji, fakt że jestem po olimpiadzie itp. ale nie robiac za wiele egzaminy pisałam na 4,5 -5, choć oczywiście wiele osób dobie nie radzi i zalicza przez 3 lata egzamin z karto... Do tego babranie się w ćwiczeniach na kalkach itp. słysząc że teraz w ten sposób się tego nie robi, ale wy musicie. Ćw terenowe z karto na sprzęcie wręcz muzealnym

Choć bardzo miło je wspominam, ale to wiadomo z innych względów

Nie wiem jak na innych uniwersytetach, ale u nas strasznie ostatnio pousuwali wycieczki i wyjazdy terenowe albo te których skasować nie mogli to są płatne. W moim przypadku okazało sie też że geografia wcale nie jest tym co mnie kręci. Uwielbiałam fizyczną, ekonomicznje nawet nie lubiłam, a na studiach masz niestety sporo ekonomicznej... Nauki o Ziemi (a nie świecie) znalazłam na geologii, która to swoją drogą jest też bardziej przyszlościowa i daje lepsze perspektywy. Także jeśli też jesteś bardziej "fizyczna", to proponujęe rozważyć geologię

Co do Wawy - drogo, miasto jak miasto (ja ogólnie miast nie lubię, ale to jest wyjątkowo wielkie i wszyscy tak się spieszą, itp...), choć może daje lepsze perspektywy rozwoju naukowego? Popatrz też na konkretne kierunki rozwijane tu i tu, Gdańsk pewnie bardziej coś z morzem i pomyśl co cię bardziej interesuje. A z plusów: spotkałam nie wiem czy wielu, czy kilku, ale ludzi naprawdę bardzo fajnych, ciekawych, czy nawet wrednych ale specyficznych

którzy nadają charakter temu wydziałowi

Bo fajnych studentów znajdziesz wszędzie, geografowie/czy geolodzy to z reguły fajni ludzie